niedziela, 4 września 2011

Wrześniowo , trochę letnio, trochę jesiennie.


Zobacz, ile jesieni !
Pełno jak w cebrze wina,
a to dopiero początek,
dopiero się zaczyna.
Nazłociło się liści ,
że koszami wynosić  ,
a trawa jak bujna ,
aż się prosi , by kosić.
Lato w butelki rozlane ,
na półkach słodem się burzy .
Zaraz korki wysadzi, 
Już nie wytrzyma dłużej 
/J.Tuwim /
 
 Jesień / moja ulubiona pora roku / chociaż jeszcze nie nadeszła , ale już ją  widać i czuć .W centrum ogrodniczym  panuje już prawdziwie jesienny nastrój , wrzosy ustawione w piękne szeregi w/g kolorów i rozmiarów  nie pozwalają przejść  obok siebie obojętnie .
Skusiłam się na  jeden  w moim ulubionym kolorze  , a doniczka  z podstawką   jakby stworzona do niego , kolorem i rozmiarem.





Wczoraj miałam nastrój na pieczenie chleba , teraz mogę  wypiekać więcej niż jeden bo dokupiłam foremki 
 upiekłam też jabłecznik  z cynamonem , zapachy, kolory  i nastrój prawdziwie jesienne .

Poniżej  trochę lata : spodnie i kapelusz  w moim wykonaniu. Zawsze marzyły mi się bojówki z odstającymi kieszeniami , ale  w moim rozmiarze trudno dostać coś sensownego , dlatego  kupiłam bawełnę khaki  za 4 zł/metr  i przed urlopem machnęłam sobie  spodnie  plus kapelusz typu "na ryby".
 Ostatnia moja praca / nie licząc prac wymiankowych o których będzie  później /  miś Kubuś , pomysł i wykrój z książki "Szyjemy pluszowe misie dla naszych pociech" 
 Na przywitanie  wersja elegancka z muchą .
 Wersja domowa "na luzie"
 Miś ma ruchome stawy , wypełniony jest gąbką , uszyty został ze sztucznego futerka  przez co  wygląda  jak goguś / taki przylizany/  , ale  to bardzo miły  miś , nawet próbuje się uśmiechać .
Dawno nic nie  wstawiałam na bloga , widzę ,że dużo się zmieniło , mam nadzieję ,że na lepsze .
Jak dotąd idzie mi całkiem dobrze ,  ale efekt zobaczę dopiero po opublikowaniu posta .
Pozdrawiam Was serdecznie , dzięki za pamięć i maile , mama czuje się już lepiej  ale ciągle trwają badania , jutro odbieramy ostatnie wyniki , prawdopodobnie nie obędzie się bez  pobytu w szpitalu , co do operacji to  nie ma jeszcze  100% pewności .
Życzę Wszystkim pogodnego , spokojnego i  miłego  września -Yrsa

29 komentarze:

Pikinini pisze...

Ja też najbardziej lubię jesień:)
Yrso, jesteś bardzo pracowita, a miś śliczny i sympatyczny.

Anonimowy pisze...

miś pyś ma uroczy, do tulenia sie nadaje, z muchą bardziej mi sie podoba
chlebek pewnie skórke miał chrupiącą
życzę sił i zdrowia bo to tak Ważne
pozdrawiam
KonKata

Asia pisze...

Cudny misiaczek:))
Pozdrawiam Asia

Zosia pisze...

Ja tez lubie kolorowa jesien, pelna zapachow. Jak zawsze, pelny podziw dla Twoich Yrso zdolnosci do szycia. Mis przesympatyczny. Pozdrawiam.

kasia pisze...

Oj misio uroczy taki prawdziwie "misiowy",a od góry posta takim domowym ciepełkiem powiało:).Pozdrawiam:)

Anex pisze...

Yrso kochana! Złote masz dłonie i zręczne, podziwiam z całego serca! Dla mnie szycie to czarna magia :(( Miś super i bardzo oryginalny:) Jesień się zbliża, wszędzie pojawia się fiolet (wrzosy, śliwki, bakłażany), ale dziś było prawdziwe lato wreszcie u nas :)) Taki ciepły letni dzień, jakich nie było przez całe wakacje:))
Co do edukacji dzieci.. Ech, dużo by mówić.. Moje na szczęście chodziły/chodzą:) do takiej szkoły, gdzie odbywają się wyjścia do teatru, muzeów, na koncerty, do kina - na wartościowe filmy.. Są też organizowane zajęcia na Uniwersytecie i Politechnice.. Ale to szkoła niepubliczna, więc może dlatego.. Średnia kraju nie jest ... budująca, a naprawdę mogłoby być inaczej..
Pozdrowienia serdeczne dla Ciebie i Mamy i dla Mamy dużo zdrówka!

Anex pisze...

Jeszcze w kwestii klusek :)) Te na obrazku u mnie to kartacze podlaskie, mają środek wypełniony mięsem i w zależności od fantazji mogą być z cista zrobionego z surowych ziemniaków, albo mieszanego (surowe+gotowane ziemniaki), albo tylko gotowane. Jak powinno być naprawdę - nie wiem, jadłam wszystkie wersje i wszystkie pyszne. Natomiast nie spotkałam się z nadzieniem ziemniaczano - serowym w kartaczach do tej pory.. Ale jeżeli Tato Twój jadł takie cosie to znaczy, że istnieją i że warto poszukać źródła :))

Anonimowy pisze...

Dużo widziałam już misiów szytych przez wiele zdolnych łapek na bardzo wielu blogach. Ale Twój miś, to po prostu mistrzostwo świata!
Moim zdaniem w ogóle nie wygląda na uszytego ręcznie, a to już najwyższa forma mistrzostwa. I do tego ten swojski wygląd! Jestem pod ogromnym wrażeniem!
Pozdrawiam, Marta z Lublina

Aneladgam pisze...

Kochana Yrso! Natchnęłaś mnie, żebym się wybrała do pobliskiego centrum ogrodniczego, może i dla siebie coś miłego znajdę :) Wrzos uwielbiam w każdej postaci, a ostatnio brakowało mi właśnie takiej jasnofioletowej gałązki do fotografii. A wystarczy pójść nabyć, jakie to proste!
Misio jest absolutnie kochany najukochańszy, a jakim cudem sprawiłaś, że ma ruchome stawy??

Jomo pisze...

Kochana Duszko, ja też jesienna panna :D
Prace jak zwykle dopracowane i zapięte na ostatni guzik. Widzę, że szyć umiesz wszytko od kapeluszy po misia. Normalnie w szoku jestem, ja mimo porad Justynki, które mogę Ci przekazać, jakby co ;), nie mam pojęcia co i jak z tymi misiami!

Mamuni zdrówka a Tobie dużo spokoju i czasu wolnego, aby nowości były co tydzień :)
Ściskam czule :**

Yrsa pisze...

Pikinini , KonKata, Kasiu ,Asiu,Zosiu - jak miło ,że zaglądacie do mnie .
Dziękuje za wszystkie dobre słowa, pod adresem miśka też .

Marto -przyznaje się ,że misia szyłam maszyną , nie mam wprawy , ani cierpliwości aby dłubać wszystkie szwy ręcznie .
Po zeszyciu delikatnie wyczesałam włosy na szwach .
W książce wszystko jest dokładnie wytłumaczone , nawet jak układać szablony na futerku.

Aneladgam -ruchome stawy nabyłam w sklepie "Świat pasji" mają różne rozmiary , tam też zakupiłam oczka i nosek .

Anex-ja myślę ,że dużo zależy od nauczycieli , mało jest takich jak Olqa - prawda ?
Dzięki za info w sprawie klusek , za kluskami lub pierogami z mięsem nie przepadam , za to uwielbiam z serem , po prostu kocham biały ser , na słodko , na słono i pikantnie .
Dziękuje za odwiedziny -pozdrawiam Yrsa

Yrsa pisze...

Jomo- rozminęłyśmy się , wcześniej wysłałam maila do ciebie .
No z misiami nie jest lekko , ja chciałam aby nie był smutny , ale wyszło średnio wesoło .
Natomiast z włóczki nie zrobię za nic w świecie , a Tobie włóczkowe postacie wychodzą całkiem fajnie .
Pozdrawiam Yrsa

Kinia pisze...

U mnie też małżonek szaleje ogrodowo :O)
Ja tylko zamawiam roślinki ;O)
A Kubuś fantastyczny!!!

savannah pisze...

"Przed urlopem machnelam sobie takie bojowki i kapelusz na slonce"...ot, tak jakbym zmienila wlasnie pare skarpetek...Gdyby to o mnie chodzilo, to juz bym musiala zaczac zeby na nastepny urlop bylo - pytanie sie nasowa ; jakie by bylo?
Bo Twoje to rewelacja, podziwiam dziewczyny, ktore tak wspaniale szyja, to cudowna umiejetnosc aze ja dopiero raczkuje, wiec tym bardziej wszelkie porzadne i fachowe prace to dla mnie powod do zachwytu.




Zachłyśniemy się złotą jesienią
i jak stare,rubinowe wino
wypijemy te chwile bezcenne
zanim zdążą gdzieś z czasem odpłynąć.

Upijemy się sobą wzajemnie
zatopimy spojrzenie w spojrzeniu
by z lekkością jak liście jesienne
w ciepło ramion się kłaść w uniesieniu

Drzwi zamkniemy przed zimą i chłodem
babim latem splątamy swe losy
zanim lata w oddali przeminą
zanim życie posrebrzy nam włosy.

Malenka dedykacja dla Ciebie, choc to niestety nie lekki i naprawde poetycki Tuwim, ktorego "kocham"...
z pozdrowieniami:)

savannah pisze...

No i nasuwa piszemy przez "u" otwarte...ale byk - bardzo celny ;)

aagaa pisze...

Kochana,ślicznie u Ciebie,smakowicie ,poetycko i w ogóle super!!
Chlebek wygląda tak smacznie,że az Ci go zazdroszczę!
Misiak-przytulak,przesłodki jest!!!!

gina pisze...

Misio cudowny ,,, taki do przytulania w sam raz :)
Podziwiam Twoje zdolności krawieckie ...ja nie uszyłam jeszcze nic "dużego" tzn. na człowieka :) a mam zamiar ....kupiłam właśnie tkaninkę na spodnie dla Krzysia ...zobaczymy co mi wyjdzie :)

wrzosy też najbardziej lubię w tym kolorze :)

pozdrawiam serdecznie i życzę udanego tygodnia :)
gina

jadwiga pisze...

Oto miś, mieś jest bardzo grzeczny dziś, może państwu łapkę poda, nie chce podać, ech to szkoda, pozdrawiam i zyczę mamie dużo zdrowia
j

Yrsa pisze...

Kiniu - aż żal ,że nie mogłam nabyć z każdego koloru , ale u nas wrzosy nie chcą się przyjąć , próbowałam nieraz , nic z tego.

Savannah - ja wiem jak Ty "raczkujesz w krawiectwie" , uszycie bojówek to dla Ciebie zbyt prozaiczna praca , szkoda Twoich cennych umiejętności .
Za wiersz z całego serca dziękuje , dla mnie to bardzo cenny upominek . Dziękuje Sabinko .

Aagaa- przepis sprawdzony , zawsze się udaje , faktycznie pachnie i chrupie cudownie , ciepły najlepszy .

Gino- króliczki mają super jeansy , te dla Krzysia też się udadzą , jak to mówią "najtrudniejszy pierwszy krok " .

Jadwigo- dziękuje za wierszyk i odwiedziny oraz za życzenia dla mamy .

Pozdrawiam Was serdecznie , życzę Wam słonecznego i miłego tygodnia , chociaż pogoda się dzisiaj załamała , jestem pewna ,że będzie lepiej -Yrsa

Małgorzata pisze...

Yrso, podziwiam Twoje szyciowe umiejętności. Ja nie cierpię szycia. Wszystko jak zwykle perfekcyjnie wykonane. Wrzosy są cudowne, a w Borach jest ich całe mnóstwo. Pozdrawiam.

Yrsa pisze...

Małgosiu - wyobrażam sobie Bory jesienią , musi być wyjątkowo , bajkowo i zaciszne .Dzięki ,że wpadłaś -pozdrawiam Yrsa

Moje Brzydactwa pisze...

Kubuś jest genialny! :) ma zabójczą minkę-taki z siebie zadowolony. Też uwielbiam wrzosy, czasem trudno mi zdecydować które kwiaty sa moimi ulubionymi. Jesień to fajna pora- może to dziwne ale bardzo lubię święto Wszystkich Świętych i ten nastrój refleksyjny, chociaż biały puch i święta Bożego Narodzenia to mój ulubiony moment w roku.
A jestem bardzo ciekawa smaku cynamonowego chleba:)
Pozdrawiam

Yrsa pisze...

Moje Brzydactwa - ciekawy pomysł na chleb cynamonowy , może kiedyś spróbuje upiec , na razie robię tylko placek z jabłkami przyprawionymi cynamonem.
Myślę ,że taki chleb powinien zawierać wyłącznie mąkę pszenną i być lekko posłodzony .
Każde święta mają inny nastrój , podobnie pory roku , ale masz rację wyjątkowego nastroju Świąt Bożego Narodzenia nic nie przebije , szczególnie gdy mają piękną zimową oprawę .
Pozdrawiam Yrsa

Anonimowy pisze...

Droga Yrso
Wygląda na to, że ja "przegapiłam" chorobę Twojej Mamy?
Współczuję serdecznie, jestem z Wami sercem, trzymam kciuki, żeby było TYLKO DOBRZE.....

Misiek ma powalające dolne łapeńki. Cały jest śliczny i uśmiecha się uroczo.
Widać Twój talent.
Pozdrawiam
Elka

Terra pisze...

Dużo zdrówka życzę Twojej mamie.
Jesień też baaaaardzo lubię.
A takie spodenki to kiedyś miałam. Oj, fajne są takie kieszenie.
A miś jest uroczy. Pozdrawiam:)

jadwiga pisze...

Yrso, szarlotka z cynamonem jest pyszna chleb z cynamonem nie jadłam ale mam przepis na chleb pieczony w domu z ziarnkami czarnuszki i sezamem oraz siemieniem lnianym jest pycha, przepis bedzie w środę, pozdrawiam
aaa jeszcze jedno poszukuję książki o robieniu serwetek na szydełku, wiesz gdzie dostać? może?
pozdrowienia
j

millu pisze...

... Jejku, chlebuś:) mniam:)
Porteczki - marzenie:)
Miś... miś jakiś taki jakby znajomy... a przynajmniej po rodzinie z innym misiem:)

...ale ja tu też w innej sprawie...
Dziękuję... już Ty wiesz, Kochana za co:)

GAJA pisze...

"...A tu uwiądem narasta..."
Mój ukochany wiersz!

Katarzyna pisze...

Świetny misiak!! Na pewno pochłoną Ci dużo czasu! Rewelacyjny poprostu!